Polskie szkoły

Tematem tego artykułu będzie stan polskich szkół, który najogólniej mówiąc za dobry nie jest. Nie chodzi w tym wypadku o Pizom nauczania. Zwrócimy uwagę na wygląd szkół. Typowa polska placówka to miejsce z odpadającym tynkiem, nieporządkiem i prostotą. Piętrowe budynki z kratami w oknach i niskich siedzeniach i maksymalnie twardym oparciem.

To nasze standardy. Ale z drugiej strony, skąd brać pieniądze? Dofinansowania znikąd, bo i z czego? Szkoła musi funkcjonować, już i tak płacą nauczycielom minimalne pensje, a jest to zawód niebywale trudny, wymagający niebywałej cierpliwości i zasługujący na szacunek. Istnieją jednak szkoły, które znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie np. elektrowni, w które kształcenie jest typowo w kierunku elektrycznym.

Szkoły takie czerpią pieniądze od elektrowni i stać je dosłownie na wszystko. Są to niebywale ekskluzywne placówki, które mają drogie roboty z innych krajów na użytek uczniów. To niebywałe, ale takie są realia. Zwykła szkoła umiejscowiona gdzieś pośrodku miasta nie ma szans na nowoczesny sprzęt czy to do wychowania fizycznego czy to do samej nauki.

Comments are closed.